Nowy album czeskiego barda Jaromira Nohavicy to prawdziwe przeżycie. Niby ledwie czternaście starannie dobranych pieśni, a cudowność.


Słyszałam opinie jakoby miały one nawiązywać swą poetyką do lat 90-tych ubiegłego wieku. Moim zdaniem jest to jednak, po prostu, wciąż ta sama - GENIALNA - Jarkowa poetyka, zapraszająca słuchacza do krainy magiczności, cudowności i wrażliwości niezwykłej. Podana w nowej odsłonie smakuje jeszcze bardziej wyrafinowanie, niż wiele, znakomitych przecież, poprzednich.


O tej płycie, kolejnym zaproszeniu do endemicznego świata Nohavicy, da się z pewnością powiedzieć, że jest wyjątkowa muzycznie. Korzeniami sięga do tradycji folkowej, ale i na podjęcie rozmowy z trendami muzyki współczesnej nie pozostaje głucha.


Dowodem na to zdają się być oszczędne aranżacje. Dokładnie takie, jak na "Jaromirowych" koncertach. Efekty takie możliwe są zresztą także dzięki akompaniamentowi fenomenalnego polskiego akordeonisty Roberta Kuśmierskiego, który- nawiasem mówiąc miał już swój niebagatelny udział przy realizacji naszego rodzimego projektu ŚWIAT WG NOHAVICY, i zapewne eksponują one jeszcze dobitniej, tak istotny dla czeskiego barda, tekst.


Piosenka MINULOST, od wielu tygodni na czele listy przebojów radiowej TRÓJKI, to zwłaszcza w dobie antenowego prymatu wszelkiej maści muzycznego łomotu, najlepszy dowód na to, że prawdziwy wrażliwiec, nie tylko poetycko-wokalny, ma szansę obronić się i dziś. To optymistyczne.


Ewa Karbowska