Senator Adam Massalski przysłał nam odpowiedź na artykuł „Zagadkowy Senator", którą zamieszczamy powyżej wraz z odpowiedzią na zarzuty, jakie stawia mi Senator Massalski. Osobną jednak kwestią jest to, że Pan Senator nie odpowiedział na większość pytań, jakie mu postawiliśmy i na które obiecał odpowiedzieć w ciągu miesiąca po „szczegółowej kwerendzie w dokumentach Akademii Świętokrzyskiej". Miesiąc minął odpowiedzi nie ma, bo nie jest nią przecież powyższy list, w którym Pan Senator głównie odpiera zarzuty, jakich nikt mu nie stawiał (artykuł nie zawierał żadnych zarzutów).
Przypominamy zatem pytania i odpowiedzi ( a raczej głównie ich brak):

1. Wiadomo nam, że w Akademii Świętokrzyskiej „dublowano" zajęcia dydaktyczne. Dlaczego nie zareagował na informacje (m.in. kopie planów zajęć z naniesionymi „zdublowanymi" godzinami na ca. 100 000 zł) o tym fakcie? Kopie planów otrzymał Pan w listopadzie 2001 roku? Jak to się stało, że pojawiły się w tej sprawie sprzeczne informacje? Według jednych pobrane nienależnie wynagrodzenie zostało zwrócone, według innych (oświadczenie Rzecznika Akademii pana Biskupa dla prasy) godziny te zostały odrobione. Jeśli zostały odrobione to w jaki sposób odrabiano godziny zdublowane na piątym roku studiów; czy wzywano absolwentów - posiadających już wówczas dyplom magistra do przyjazdu na uczelnię w celu uczestniczenia w zajęciach? Jeśli pracownicy zwracali pieniądze (gdzie można znaleźć pokwitowania), to na jakiej podstawie, skoro realizowali plan zajęć w którym naniesiono zdublowane godziny? Plan zajęć jest przecież dokumentem służbowym -poleceniem Dziekana realizowania tych zajęć w sposób określony w planie zajęć. Na czym polegała więc wina pracownika, który zgodnie z poleceniem Dziekana prowadził zajęcia w zdublowanych grupach. Jaki jest stan faktyczny w tej sprawie? Czy znaleziono i ukarano winnych? Czy, kiedy i w jakiej formie powiadomił pan organa ścigania?
Na to pytanie Senator właściwie w ogóle nie odpowiedział. Nikt nie pytał czy istnieją procedury, ale o to co zrobiono i na jakiej podstawie prawnej.
2. Czy prawdą jest, że winni nadużyć z tytułu zdublowania godzin zostały w 2001 i 2002 roku uhonorowani przez Pana nagrodami finansowymi? Chodzi w szczególności eks-Dziekana Zdobysława Kuleszyńskiego i Dyrektora Instytutu Zarządzania prof. Zbigniewa Olesińskiego, którzy odpowiadali za ułożenie planu zajęć z naniesionymi zdublowanymi godzinami.
Dokładnie tak samo jak w pytaniu1. Nie pytano o istnienie procedur i przepisów nagradzania, ale o to, czy nagrodzono winnych nadużyć.
3. Czy i jak zareagował Pan na informacje o podejrzeniu, iż niektórzy pracownicy Wydziału Zarządzania i Administracji AŚ mogą nie posiadać kwalifikacji do prowadzenia zajęć, które im przydzielono (chodzi tu m.in., ale nie tylko, o ex-profesorów Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR)? Informacje te podane zostały publicznie w „Słowie Ludu" z 22 kwietnia 2002 roku. Czy wdrożył Pan wówczas jakieś dochodzenie?
Brak odpowiedzi. Chodzi o to, że nauczający na kierunku zarządzanie nie mieli ani formalnych kwalifikacji (brak odpowiednich dyplomów) ani tzw. dorobku naukowego z dziedziny zarządzania. W artykule z 22 kwietnia 2002 pisano m.in. o geografie (mąż sekretarki), który nauczał marketingu. Przywoływanie w tym kontekście Komisji Akredytacyjnej nie ma nic do rzeczy, bo pojawiła się ona w Wydziale znacznie później (chyba w 2003 roku).
4. Dlaczego wypowiadał się Pan publicznie o możliwości utworzenia w Kielcach Uniwersytetu na bazie AŚ po uchwale RGSW z 16 grudnia 2004? Na jakich podstawach opierał Pan obietnice szybkiego utworzenia w Kielcach Uniwersytetu, skoro wiadomo było (m.in. z przywołanej opinii RGSW), że nie jest to możliwe? Prosimy o szerszą wypowiedź na temat Pańskich starań o utworzenie uniwersytetu i ocenę dlaczego się to nie udało.
Brak odpowiedzi. Pytano przecież o to: „Dlaczego wypowiadał się Pan publicznie o możliwości utworzenia w Kielcach Uniwersytetu na bazie AŚ po uchwale RGSW z 16 grudnia 2004? Na jakich podstawach opierał Pan obietnice szybkiego utworzenia w Kielcach Uniwersytetu, skoro wiadomo było (m.in. z przywołanej opinii RGSW), że nie jest to możliwe?"
I na to Senator nie odpowiedział. Wypowiedział się tylko, że jako rektor miał prawo mówić o uniwersytecie i że są to wypowiedzi znane. Nie wiadomo nawet czy można to uznać za
„szerszą wypowiedź na temat starań o utworzenie uniwersytetu i ocenę dlaczego się to nie udało."

5. Gdzie i w jakim celu był Pan służbowo za granicą w czasie swojej rektorskiej kadencji w czasie (1999-2005)? Czy prawdą jest, że niektóre z wyjazdów do krajów zachodnich miały charakter naukowy? Jeśli tak to jakie były ich efekty (czy wygłaszał Pan jakieś referaty, pisał wspólne książki, brał udział w seminariach itp.)? Jeśli tak to jakim posługiwał się językiem, w szczególności w Stanach Zjednoczonych i Japonii?
Też brak odpowiedzi. Pan Senator nie napisał gdzie bywał. Napisał tylko o wyjeździe do USA i że nie był w Japonii. Nie napisał jakim posługiwał się wtedy językiem.
6. Czy prawdą jest, że w wyjazdach do krajów zachodnich towarzyszyły Panu osoby trzecie? Jeśli tak to w jakim charakterze?
Tu jest odpowiedź w stosunku do jednego wyjazdu. Pytanie czy był to wyjazd jedyny?
7. Jakie języki obca zachodnie Pan zna pan? Czy korzystał z usług tłumacza? Jeśli tak to kto za to płacił?
Tylko częściowa odpowiedź. Pan Senator napisał tylko, że nie płacił tłumaczowi.
8. Czy prawdą jest, że podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych w 2004 lub 2003 roku korzystał Pan z pomocy konsula RP w Stanach, Romana Czarnego, który jest bratem pracownika Akademii Świętokrzyskiej prof. Ryszarda Czarnego? Jakie były wymierne efekty naukowe podróży do Stanów Zjednoczonych? Jaki uniwersytet i w jakim celu zaprosił tam Pana? Czy w podróży towarzyszył Panu ktoś z rodziny prof. Czarnego?
Tu jest częściowa, ale prawie kompletna odpowiedź. Senator mógł jeszcze tylko napisać o tym, czy korzystał z pomocy konsula, który jest bratem prof. Czarnego i podać efekty naukowe.
9. Dlaczego uznał Pan, że zakaz wypowiadania się o uczelni wydany w stosunku do Pana Korczyńskiego (por artykuł „Milcz adiunkcie&" w GW) był zasadny? Czy któraś wypowiedź pana Korczyńskiego była kłamstwem lub naruszała ogólnie przyjęte normy (np. czy obraził kogoś publicznie, znieważył, itp.)? Czy zakaz ten nie był podyktowany chęcią zamknięcia mu ust aby nie ujawniał dalej nadużyć które stwierdził w uczelni?
Tu Senator nie tylko nie odpowiedział, ale zrobił brzydki unik. Nikt nie pisał, że to on zakaz wydał, a tylko, że uznał, iż był zasadny (z odpowiedzi wynika, że dziś też tak myśli, bo nie uznaje przydzielania uprawnień do wypowiadania się o uczelni za naganne!). Nie napisał czy dr Korczyński kłamał lub kogoś znieważał.
10. Czy zapoznał się pan z dokumentacją sprawy dyscyplinarnej Pana Korczyńskiego? Wiadomo nam, że został przez Komisję Dyscyplinarną Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego uwolniony od zarzutów, a komisja wyraźnie stwierdziła, że zawiódł system komunikacji stosowany w uczelni. Czy wyciągnął Pan konsekwencję w stosunku do winnych tych zaniedbań i przeprosił pana Korczyńskiego za bezpodstawne oskarżenia?
Tu unik, ale Pan Senator nie napisał dlaczego nie przeprosił. Przecież płacił Rzecznikowi Dyscyplinarnemu za delegację do Warszawy na rozprawę w RGSW i jego obowiązkiem było sprawdzić, za co zapłacił, tzn. poznać uniewinniające dr-a Korczyńskiego orzeczenie Komisji Dyscyplinarnej przy RGSW i przeprosić go. Poza tym to Rektor kieruje sprawę do Komisji Dyscyplinarnej i brak zainteresowania wynikiem, to w istocie niewypełnianie obowiązków Rektora.
11. Jak to się stało, że dopiero w 2002 roku uznał Pan, że Akademicki Ośrodek Kształcenia w Staszowie nie jest częścią Akademii Świętokrzyskiej; na jakiej podstawie przez trzy lata podpisywał Pan dyplomy ludziom którzy tam właśnie studiowali? Czy byli to zatem studenci Akademii Świętokrzyskiej i jaki jest status ich dyplomów? Proszę podać podstawy prawne wydawania tych dyplomów i indeksów. Czy sam prowadził Pan zajęcia w tym ośrodku np. wykład monograficzny? Czy prowadziła tam zajęcia Pańska córka Agnieszka Massalska? Jeśli tak, to jakie wynagrodzenie Państwo wówczas pobierali?
Właściwie brak odpowiedzi. Pytano dlaczego:
a) „[Rektor Massalski] uznał, że Akademicki Ośrodek Kształcenia w Staszowie nie jest częścią Akademii Świętokrzyskiej" - brak odpowiedzi. NIK nie stwierdził, że AOK nie był częścią AŚ, ale przeciwnie stwierdził, że był, ale nielegalnie go utworzono. To zasadnicza różnica.
b) „na jakiej podstawie przez trzy lata podpisywał Pan dyplomy ludziom którzy tam właśnie studiowali?" Brak odpowiedzi.
c) „Czy byli to zatem studenci Akademii Świętokrzyskiej i jaki jest status ich dyplomów?" Brak odpowiedzi o status „studentów". Sugestia, że każdy dyplom wydany przez uczelnię jest ważny, to nieporozumienie.
d) „Proszę podać podstawy prawne wydawania tych dyplomów i indeksów." Brak odpowiedzi.
e) „Czy sam prowadził Pan zajęcia w tym ośrodku np. wykład monograficzny?" Brak odpowiedzi.
f) „Czy prowadziła tam zajęcia Pańska córka Agnieszka Massalska?" Tu jest odpowiedzi za dużo. Co ma do rzeczy uczelnia, która córka Senatora kończyła?
g) „Jeśli tak, to jakie wynagrodzenie Państwo wówczas pobierali?" Brak odpowiedzi.

12. Czy Ośrodek Kształcenia w Pińczowie był częścią Akademii Świętokrzyskiej? Jeśli nie to jaki jest status prawny jego studentów i wydawanych im dyplomów? Proszę podać podstawy prawne wydawania tych dyplomów i indeksów. Jeśli tak – to czy czuje się Pan odpowiedzialny za stwierdzone przez NIK nieprawidłowości finansowe związane z funkcjonowaniem tego ośrodka (zaginięcie części dokumentacji finansowej)?
Brak odpowiedzi.
13. Czy prawdą jest, że mając obniżone pensum oraz dodatek za sprawowanie funkcji Rektora, pobierał pan wynagrodzenie za nadgodziny?
Brak odpowiedzi. A to pytanie jest ważne. Jeśli Rektor Massalski korzystał ze zniżki pensum, to branie jakiegokolwiek dodatkowego obciążenia (np. tzw. nadgodzin) jest moralnie podejrzane, bo ta zniżka udzielana jest po to, aby odciążyć go od dydaktyki i umożliwić lepsze zajęcie się pełnieniem funkcji Rektora. Jest to w istocie dodatkowe wynagrodzenie, bo uczelnia płaci za pracę niewykonaną. Dodatkowo Rektor Massalski pobierał przecież tzw. dodatek funkcyjny za to samo pełnienie funkcji Rektora. Być może Rektor Massalski nie musiał na to pytanie odpowiadać (choć niektórzy piszą cos o tzw. etosie profesorskim), ale SENATOR RP odpowiedzieć powinien.

Tak więc, Panie Senatorze, wracamy do pytań i nadal oczekujemy na odpowiedź.

Krzysztof Łoziński

Komentarze

alladin | 2006-04-30 20:21

Po dzisiejszych wypowiedziach na temat wolnosci mediów i przejrzystości elit Senator na pewno odpowie. Szczególnie na pytania o znajomośc języków obcych (chyba juz znalazł odpowiedź?) i publicznego akceptowania zakazu wypowiadania sie o Akademii Świetokrzyskiej. Toz pytanym jest przeciez SENATOR NAJJASNIEJSZEJ, który jest wszak z definicji przejrzysty i prawdomówny.