tyskiegronie: 27 lutego 2005, 21:42 Mam pytanie do autora (jeśli czyta komentarze tutaj). Czy nie boi się
(jak sam napisał), że władze Chin zabronią mu wjazdu? A może już to
zrobiły?
autor: 28 lutego 2005, 11:56 Władze chińskie teoretycznie nie zabroniły mi wjazdu, ale 8 lat temu
otrzymywałem z ambasady telefony z pogróżkami. Anonimowy rozmówca
powiadomil mnie nawet , że "Sąd Ludowy Prowincji Hebei skazał
pana zaocznie na karę śmierci". Powiedziałem: "Dajcie mi to
na piśmie", ale nie dali. Myślę, że wyjazd do Chin byłby dla mnei
bardzo niebezpieczny, więc się nie wybieram. Nie jestm Harrym Wu i
Clinton sę o mnie nieupomni. A co do strachu, to ja nie z tych co się
boją.
tyskiegronie: 28 lutego 2005, 20:59 Dziękuję za odpowiedź - nie spodziewałem się jej zbytnio, szczerze
mówiąc :-)A co do samej książki to jest ... przerażająca, żadne inne
określenie mi na myśl nie przychodzi. Nie potrafię ocenić na ile to co
Pan napisał w niej jest zgodne z prawdą, ale wydaje się solidnie
napisana (i tym bardziej przeraża).Pozdrawiam i życzę powodzenia w
pisaniu, takie książki są potrzebne!
jola: 5 maja 2005, 01:55 dużo się mówi o prawach człowieka, jednakże z ich respektowaniem jest
gorzej, a nawet bardzo źle. Sytuacja Tybetu nie jest bliska dla
większości, niektórzy bardzo mało o niej wiedzą albo poprostu wolą nie
wiedzięć wcale. Dla mnie jest to straszne co tam sie dzieje i nie
pozwala to mi przejść obojętnie, dlatego ochrona praw człowieka w
Tybecie jest przedmiotem mojej pracy dyplomowej, chciałabym przybliżyć
innym tragedię tych ludzi.Będę bardzo wdzieczna za jakiekolwiek
materiały na ten temat.
Ivka: 19 listopada 2005, 13:43 Piszę pracę licencjacką na temat Tybetu chciałabym wykorzystać pańską
książkę jako źródło ( chodzi mi o wersję internetową) czy jest to
możliwe? proszę o zgodę ? ewentualnie o inne materiały na ten temat.
Pozdrawiam
autor: 28 grudnia 2005, 09:59 Dopiero teraz przeczytałem Pani prośbę. Oczywiście ma Pani moją zgodę,
ale, nawiasem mówiąc, podanie czyjejś pracy jako źródła nie wymaga
zgody autora. O szersze materiały radzę się zwrócic do Adama Kozieła z
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
|