Coraz częściej redakcje, także nasza, dostają materiały od zewnętrznych autorów w formacie pdf. Nic z tym nie można zrobić. Tekst w formacie pdf staje się obrazkiem, którego nie czytają edytory tekstu, programy do składu tekstu ani programy redakcyjne większości gazet internetowych.
Oczywiście pdf można rozkodować, ale jest z tym sporo roboty i powstają błędy, które trzeba ręcznie poprawiać. W pracy redakcyjnej nikt nie ma czasu na takie zabawy. Przysłanie tekstu, lub zdjęcia, w tym formacie daje autorowi pełną gwarancję, że nikt tego nie opublikuje, a najpewniej nawet nie przeczyta. Dlaczego więc ludzie to robią? Piszą w Wordzie a później kodują w pdf? Bo myślą, że tak trzeba, że tak jest nowocześnie, profesjonalnie...

Format pdf służy do tego, by w materiale nie można było dokonać żadnych zmian. Jest stosowany do przesyłania gotowego składu komputerowego gazety na naświetlarkę w drukarni. Zabezpiecza przed ingerencją w teksty na etapie drukarni, nie tylko ingerencją wrogą, ale także przed kimś, kto w swoim mniemaniu poprawia „błędy". W przeszłości przez takich poprawiaczy w prasie alpinistycznej karabinek stawał się „karabińczykiem", filar „słupem", a w prasie żeglarskiej kilwater zamieniał się w „zabójczą wodę". Aby tego uniknąć zaczęto stosować pdf. Jeśli tekst w pdf trafi jednak do redakcji, to ten format uniemożliwia także jego redagowanie, korektę i złamanie w sposób potrzebny gazecie.

Pojawiły się także internetowe wydania czasopism w formacie pdf (tak na przykład wychodzi internetowy „Taternik"). Jest to poważny błąd redakcyjny. Tekstu w pdf nie widzą wyszukiwarki i takie czasopisma na własne życzenie tracą tysiące czytelników. Jaki jest bowiem sens wydawania gazety, o której prawie nikt nie wie?

Niestety zdaję sobie sprawę z tego, że gadam do lasu. Szaleństwo pdf trwa i nic na to nie poradzę. Wysyłanie materiałów w kosmos, zamiast do czytelników trwa.

Krzysztof Łoziński

Komentarze

PiotrS | 2009-12-01 14:20

PDF (Acrobat Reader) jest tylko narzędziem i wszystko zależy jak się z niego korzysta. To trochę jak z nożem - można dzięki niemu zrobić coś super do jedzenia ale można też kogoś zamordować. PDF można zapisać z możliwością kopiowania tekstu i tak aby był widoczny np. w google - sam znalazłem i ściągnęłem wiele przydatnych dokumentów w tym formacie. Można też oczywiście wszystko zablokować i wtedy mamy sytuację opisaną powyżej.Pozdrawiam!Piotr